P. R. Słownikowej [4]: Mmmm

Tak wygląda zreformowany w duchu wielkolechickim wyraz morze. Wymawia się tak, jak wcześniej, może, by nie stracić tego cudnego związku z wyrazem tłumaczonym na język sojuszników jako maybe. Po co? No, wygląda jak ręką dziecka narysowana powierzchnia gigantycznego naturalnego rezerwuaru wody. Czyli, jak falująca solanka!

Mmmm.

W związku z tym mamy też sztorm jako: szszsz by oddać namiętność wody i wiatru, oraz ffff na fale. Dlaczego?? No jak to, po pismie jest epoka, jak naucza wieszcz Dukaj, trzeba więc, by litery przekwalifikowały się, choć trochę, w hieroglify, a nawet w piktogramy i uproszczone rysunki.

Wymawia się, te cztery m, powtórzę, tak samo. Widzicie potencjał? Ja widzę. Niektóre wyrazy już są gotowe, statek np jest prawie, że dobry, S to dziób, potem T maszt, burta z bulajem A, drugi T maszt, E jako kajuta, na koniec dwa małe maszty tylne i ster – K.

Poza tym mmmm miałby inne jeszcze użycie, bliskie współczesnego, gdy obowiązkowo mruczy się go przy pysznościach, bo gdy mmmm wymawiane nie jako morze, ale jako mmmm, może mówić o każdym zachwycie, zwłaszcza o wielkiej skali.

Przyjmijmy tak, a wówczas Polak, który wystał swoje w kolejce na Mount Everest, mógłby zdobywszy szczyt, skomentować widok nie tak, jak to dotąd najczęściej się działo, ale właśnie mmmm, odpowiednio rozciągniętym na miarę odczutego zachwytu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s