Tagi piosenka

Wniebowstąpienie Grześkowiaka

Kazimierz Grześkowiak zjadł świeczkę, popił i zaczął się unosić. Kuny złapały go za nogawki. Kun czepiła się asica, asicy czepiły się gacoperze. Czepiło się Grześkowiaka pole, czepił się go las, wódka się go czepiła i dzicy politycy, i dialekt dorzecza Wieprza i Świnki, i siedem wiecznych wzgórz Lublina. Im więcej się go czepiło, tym wyżej…