Święty Józef od sprzedaży domów i jak go zakopać

Została mi strona doktoratu do napisania, gdy naraz poczułem głębokie pragnienie obejrzenia figurek z obrazów Hiernoima Boscha. Internet takie marzenia spełnia w mig. Albo prawie, gdyż Google nie pokazał mi strony firmy Parastone, która wytwarza i ręcznie maluje te cenne figurki, lecz Amazon, gdzie za pięć dolarów dziewięćdziesiąt dziewięć centów plus koszty wysyłki możesz wejść w posiadanie figurki świętego Józefa od sprzedaży domów. W cenę wliczona jest oczywiście laminowana karta z modlitwą, książeczka do nabożeństwa oraz mała plastykowa łopatka. Ameryka chyba istotnie ma moc hipnozy nad Polakami, bo porzuciwszy całkowicie doktorat, zagłębiłem się w świat ludzi, którzy napisali w internecie recenzje na temat: święty Józef od sprzedaży domów.

Objawienie świętego Józefa od sprzedaży domów

Józef, który mi się objawił na ekranie, miał na ósmego czerwca pamiętnego Roku Zarazy dwa tysiące sześćset siedemdziesiąt osiem ocen. Ich średnia świeci niczym aureola: aż cztery i sześć na pięć gwiazdek! Jest to dokładnie ta ocena, którą wyciągnął na Google Ocean Spokojny, podczas, gdy Przygody Alicji w krainie czarów oceniane są na 4.5, a dzienniki Anny Frank na 4.7. Klienci są zadowoleni. Osiemdziesiąt procent z nich dało Józefowi pięć na pięć gwiazdek, być może już z nowego domu. Patrząc na wykres ocen najbardziej intrygowały mnie jednak nie jednogwiazdkowe i pięciogwiazdkowe recenzje, ale dwójki, trójki i czwórki. Mimo tego, dzięki latom ascezy odparłem pokusę. Zamiast na recenzje, kliknąłem na Najczęściej Zadawane o Józefa od sprzedaży domów Pytania.

Jak obsługiwać łaskami słynącą statuę Józefa od sprzedaży domów?

Figurkę należy zakopać przy znaku z napisem „For Sale„. Prosta ta instrukcja rodzi wszakże problemy natury teologicznej. Ktoś pyta, a co, jeśli ktoś nie ma znaku? Znaku być nie musi, odpowiada Elaine Johnes, zakop figurkę do góry nogami, twarzą w kierunku sprzedawanego domu lub nowej posiadłości. Inne pytanie: czy św. Józef pomoże nabyć nowy dom? George Kowalski odpowiada: każdy święty ma swoją specjalność, a Józef zajmuje się wyłącznie sprzedawaniem! A sen, chce mi się krzyczeć temu Kowalskiemu przez internetowe oceany, a dobra śmierć? A patronat stolarzy i przybranych ojców? Inne pytanie: mój dom leży daleko od ulicy, między znakiem, a budynkiem jest długi podjazd. Gdzie? Bliżej znaku, czy bliżej domu? A. Johnson odpowiada: Bliżej domu, zwłaszcza, że domy ciągle są w obrocie i może się zdarzyć, ze sąsiedzi też sprzedają i mógłby przypadkiem to im pomóc. Zaraz, zaraz! Czy A. Johnson, św. Józef i tysiące Amerykanów tak na poważnie? Czy to na serio z tą figurką, czy raczej, jak na obrazie Boscha, gdzie diabeł to niebieski ptak siedzący na zaczarowanym sedesie, to jakieś jajka są? Teologiczne, dodajmy, jajka.

Tajemnice Józefowych gwiazd

Czas na dwie, trzy lub cztery gwiazdki –  to są dopiero tajemnice świętego Józefa! Najbardziej lubię takie wpisy: byłem lekko sceptyczny, ale to naprawdę działa! Czasem oczywiście odyseja duchowa wiedzie w przeciwnym kierunku. Nie tylko dlatego święty Józef od sprzedaży domów dostaje jedną gwiazdkę, że nie sprzedał, ale czasem dlatego, że głowa mu odleciała. Przyznajmy, w innym duchu zakopuje się taką zlepioną figurkę. By taką zepsutą zakopywać z ufnym sercem, to chyba trzeba zgłębić teologię krzyża, poznać, że moc w słabości się doskonali, wtedy można żywić nadzieje, że taka ułomna figurka nawet lepiej sprzeda. Ale czy to dla Amerykanów? To teologia wschodniego księdza. Co innego, gdy Józef przyjdzie bez szpadelka, tu już nie ma teologii i to wyjaśnia wiele ** i *** ocen. Inni ludzie piszą w trzygwiazdkowych recenzjach o wstydzie. Czyżby te trzy gwiazdki dali za nauczkę, jaką czują, że dostali kupując tę plastykową figurkę za sześć dolarów? Ludzie piszą, że mieli problem, bo modlitwa używała liczby mnogiej, a byli samotni i za to też dwie gwiazdki potrafią z Józefowego nieba polecieć. Teolodzy – amatorzy piszą zaś rezolutnie, że modlitwa pomogła im zaktywizować się w szukaniu agenta nieruchomości.

Ekumenizm jankeskich trawników

Mówią, że spotkanie Papieża Polaka w Asyżu, gdy figurki buddyjskie stały na ołtarzach, to był ekumenizm. Może. Ale jeszcze większy ekumenizm to jest w recenzjach zestawu figurka świętego Józefa. Czy trzeba być katolikiem? Nie, sugeruje ponad tysiąc osiemset recenzji zadowolonych klientów, a przecież to tylko jeden typ zestawu, inne rodzaje z kwadrans przewijałem, zanim mnie puściło. Wśród zadowolonych przeważają protestanci, chyba katolików jest nawet mniej. Im pomaga Antoni, albo Matka Boża, ale przyznam, że nawet, gdybym miał wygrać w Lotto, nie zakopałbym figurki Matki Bożej do góry nogami. Święty Józef od sprzedaży domów to jednak co innego. Wykopuje się go po sprzedarzy i przeprowadzce. Ludzie radzą podziękować. W pytaniach o Józefa roi się od ateistów – prowokatorów. Czy jeśli jestem obłudnym chrześcijaninem, który nie żyje Biblią i grzeszy, to czy gdy zakopię figurkę, to będzie to Symonia? Trzeba wiele czytać Biblii z wrogim zamiarem, by tu walnąć akurat symonią!

Wielka Artemida Efeska i Wielki Hefajstos Domokupca

Nie handel sakramentami jednak, lecz miejsce biblijne Józefa sprzedawcy to wydarzenia z Efezu. Chodzi o przypadek ludzi niesłusznie wobec Kościoła uprzedzonych. Ludzi mylących chrześcijaństwo z czymś, co nim nie jest. Oto w Efezie Paweł głosił Ewangelię, a chałupnicy robiący świątynki Artemidy Efeskiej protestowali przeciw temu. Obawiali się, że rozwój Kościoła podmyje ich biznes. W ich tłumie mógł stać facet, który robił figurki Hefajstosa kupca domów. A potem okazało się, że Pan Bóg pisze tak prosto po krzywych liniach dewocjonaliów. Po dziś dzień udaje się Bogu ta sztuka. Facet, co na Amazon wystawia figurki Józefa, po Bożemu stawia dom i karmi swe dzieci, a ponad połowa odpowiedzi na pytania o figurkę mimo wszystko kładzie nacisk nie na to, czy zakopać ją całą, czy stópka powinna wystawać, ale na sferę ducha. Trzeba się pomodlić, piszą Amerykanie! Co, gdy się zastanowić, jest jednak bardziej naiwne. Wiara w sprzedażową moc modlitwy jest bardziej naiwna, niż zabawa figurką, co na koniec wyjaśnię.

Święty Józef od sprzedaży domów szerzej i szerzej się uśmiecha

Są w USA dowcipy nie tylko o Polakach, ale i o Józefie od sprzedaży domów: facet zakopał do góry nogami, potem normalnie, z przodu, z tyłu, a nie pomagało, w końcu wyrzucił do kosza. Otwiera gazetę następnego dnia, a tam: Wysypisko sprzedane! Po prostu na koniec zasadził Józefa z prawdziwym uczuciem. Szukałem też pogłębienia. Skąd zakopywanie akurat tego świętego? Znalazlem artykuł z Wall Street Journal o figurce, co się zaczyna tak: Cari Luna is Jewish by heritage and Buddhist by religion. She meditates regularly… Dalej nie wiem, bo było za paywallem. Buddystka o żydowskich korzeniach, Cari Luna może rozpoczynać taki artykuł tylko z jednego powodu – miała problem ze sprzedażą domu i już go nie ma. Oczami wyobraźni widzimy, jak plastyk Józefa błyszczy z płytkiego domku wykopanego w zieloniutkim od medytacji trawniku, uśmiechając się do Cari Luny swym słynnym uśmiechem… O, uśmiechu Józefa, o czysty, spracowany uśmiechu, od którego Dzieciątku chciało się chuchać na padłe ptaszki, Maryi gotować obiady, a świętej Teresie, wielkiej jego czcicielce, tańczyć z kastanietami!

Mamy prawo sprzedać dom i ruszyć na Zachód

Ten felieton objawia tajemnice. Tak, wielu ludzi czyta takie rzeczy, jak recenzje figurki, a niektórzy nawet idą tak daleko, że o nich piszą. Czasem opisują, jak im przywiózł tę figurkę zdesperowany agent nieruchomości. Najbardziej lubiana recenzja ogłasza jednak tylko, że cuda wciąż się zdarzają i że zawsze należy wierzyć babci, zwłaszcza, gdy pochodzi z Sycylii. Co roku, stawiam, jakiś miś chce zakopać Józefa i odkopuje przy okazji starego, zapomnianą figurkę wcześniejszych właścicieli, po czym drapie się po głowie i udaje do lokalnego proboszcza, albo, jeśli jest Włochem lub Polakiem, pyta właśnie babci. Ja osobiście jestem wdzięczny św. Józefowi od sprzedaży domów za wgląd w kulturę Ameryki. Ludzie tam nie mogą usiedzieć. W Polsce żyje trzydzieści milionów katolików i żaden nie przyznałby się przed świętym Józefem do sprzedaży domu rodzinnego. A tam ludzie są mobilni, oswajają sobie ciągłą zmianę. To może też, prócz słusznego gniewu, zapala protesty i ruchy społeczne w Stanach.

Wszyscy teolodzy mu zazdroszczą! Ten człowiek zakopał figurkę i co się stało [kliknij]

Chwalę duchowość figurki świętego od sprzedaży domów. Piękna jest wiara w pogoń za szczęściem, wiara w to, że w końcu uda się kupić taki domek na przedmieściu, który będzie prawdziwym Ogrodem Ziemskich Rozkoszy, gdzie nie będzie się chciało długo i długo zakopywać Józefa. Nie chwalę natomiast tych, co sprzedają modlitwą. Oni bowiem nie wiedzą, jak groźna jest modlitwa! Nie służy do wymieniania nieruchomości, służy do oderwania od ziemi. Z niej Bosche i święte Teresy karmelitanki. Dlatego najbardziej chwalę, jako teolog, tych, co dokładnie czytają instrukcję, robią przepisowy dołek, czytają z laminowanej kartki, a potem siadają w oknie i czekają. Wyczuwam w ich żyłach PRAWDZIWĄ TEOLOGIĘ, wyższą nad Jesień Średniowiecza i słodszą od Karmelu. Myślę, że te tysiące pięciogwiazdkowych luteranów, katolików, Żydów, buddystów, ateistów i nawet znudzonych diabłem satanistów zakłada po cichu wielką rzecz o Panu Bogu. Kupują za sześć dolarów statuę nie na serio, lecz dlatego, że czują, że czuwa nad ich domami nie Wyższa Inteligencja, a Wyższe Poczucie Humoru. Kto zakopuje Józefa, zakłada, że Tam, z drugiej strony, mieszka sobie Tajemnica i jak my, łaknie i pragnie śmiechu.

🙂

 

 

PS

Oto wpis prawdziwego proroka świętego Józefa od sprzedaży domów[*****], z moim komentarzem: Józef i ja zawarliśmy umowę [wątek przymierza]. Jeśli chce wyjsć z ziemi [przymierze, Egipt!] i powrócić do pozycji pionowej [zmartwychwstanie], sprzeda mój dom [znana rada ewangeliczna: sprzedaj co masz]. Cóż, do tej pory stary musiał drzemać i cieszyć się wypoczynkiem pod ziemią. Może ma pewność, że nie można go zastąpić, ponieważ jego linia figurek została wycofana? [tu nie wiem!] Smutny komentarz do świętego. Jeśli jednak dom zostanie sprzedany, Józef zostanie wykorzeniony i przeniesiony do nowego miejsca. Może to jest problem, że jest teraz blisko plaży, a ma być przeniesiony do obszaru miejskiego. Podsumowując, nie mogę go winić [apokatastaza!] że nic nie robi, by sprzedać ten dom. 

uwagi

  1. Przez chwilę sądziłem, że ta buddystka o żydowskich korzeniach stworzyła ten zacny okaz dewocjonalium, którego nie powstydziłby się żaden proboszcz przy odpuście lub dożynkach 😀 Choć byłoby to cichym chichotem losu, gdyby ktoś dzięki takiemu akcesorium zaczął się nawracać 😉

    Kadry z Boscha bezbłędne! Temu artyście przydałaby się chyba figurka św. Walentego 😉

Dodaj komentarz