Litania klerykalna ku czci hodowcy danieli

Ekscelencjo generale, że ksiądz ustał na tej skale…

Ojcze dyrektorze, czy minister nam pomoże?

Księże nuncjuszu, myśl ci chodzi po kapeluszu!

Księże budowniczy, księdza budżet cieńko kwiczy.

Księże inkubencie, masz znamię na lewej pięcie.

Proszę księdza liberała, zgorszona Polska cała!

Księże w telewizorze, Soros na Sądzie nie pomoże!

Księże w TVNie, duszę masz w małej cenie.

Księże Pułapie! Nikt tego nie załapie!

Księże rzeczniku, bój się wyniku!

Księże prałacie, znów zaczynacie?!

Księże poeto, czy to nie to?

Ksieże dziekanie, mam pytanie…

Księże teologu, zapomina ksiądz o Bogu!

Księże kurii wicekrólu, co dnia łączący się w bólu…

Proszę księdza rezydenta! Kościół wybacza, ale i pamięta!

Proszę księdza wikariusza, wąż tuż, tuż, ksiądz się nie rusza!

Niech kleryk nie dotyka, niech użyje patyka!

Księże diakonie, pomyśl o żonie!

Księże prymicjancie, nie poznałeś się na kancie!

Ojcze prowincjale! Gdy zasiądziesz w swojej chwale…

Proszę księdza Prymasa! Diabeł po kurii hasa!

A księdza kustosza położcie na nosza.

Protopopie Awwakumie, co ci teraz po twej dumie?

O Gwardianie! ludzki panie….

Arcyopacie, trochę skręcacie.

Mitracie, co ci po bacie?

Proszę księdza przewodnika, autokar w przepaści znika!

Ekscelencjo od danieli, niech Ekscelencja nie …dzieli.

Księże Do Kawy Ekspresie, nie powtarzaj po Prezesie!

Księże Gieniu, zostańcie lepiej w cieniu.

Że tak wynika, usuńcie go z pomnika.

Ksieże biskupie, czy ksiądz ma nas…

w notesie?

Mam, moi kochani!

***

Połowa niemal jest autoironiczna, więc z siebie też się śmieję.

Powiedzmy, że w 40 procentach.

Wszystkie wezwania zasłyszałem. Niektóre poddałem korekcie, by były śmieszne. Jeśli kogoś uraziłem, przepraszam. Mogę usunąć bolesne wezwanie.

Nie jest też tak, że małe robaczki, co to wyżej powodują, mieszkają jedynie w sutannach. Spotkać je można, jak łażą po drogich garniturach, po togach, mundurach, po garsonce pani dyrektor prywatnego przedszkola, jak i po koszuli nadzorcy magazynów internetowej księgarni.

Przy sprzyjającej temperaturze i wilgotności zalęgną się nie tylko w fartuchu sprzątaczki, lecz i przedszkolaka.

Swoją drogą, ciekawe, czy jest jeszcze w Polsce przedszkole, które ma fartuszki?